Wiem..wiem, że obecne moje przepisy nie są zbytnio świąteczne...nie myślcie sobie, że takie rzeczy robiłam na święta ;) Po prostu na święta były tradycyjne dania, które już gościły na mym blogu a, że ja mam spore zaległości w blogowaniu, to teraz nadrabiam :)
Ale przejdźmy do meritum. Kolejny przepisik na coś słodkiego na ząbek ;) MINI PĄCZUSIE!! mmm w ogóle czy trzeba mówić coś więcej...lepiej od razu brać się do roboty, bo naprawdę nie są kłopotliwe w wykonaniu..największa trudność z nimi związana to taka, że trudno się od nich oderwać... :) Uzależniające!!
W ich produkcji (jak również konsumpcji) pomagała mi Paulinka... Pozdrawiam Cię Mała!!! :) Przepis z niezawodnego bloga Mojewypieki.

Składniki na pełną ogromną miskę pączusiów:
- 20 g świeżych drożdży lub 10 g suchych drożdży
- 1 szklanka mleka
- 3 żółtka
- 1 jajko
- 1 łyżka wódki
- 50 g drobnego cukru do wypieków
- 3 łyżki oleju słonecznikowego
- sok z połowy cytryny
- 500 g mąki pszennej chlebowej
- cukier puder i wrząca woda - na lukier
- olej lub smalec do smażenia
Do miski przesiać mąkę, dodać suche drożdże (jeżeli używamy świeżych należy zrobić rozczyn). Dodać pozostałe składniki, pod koniec dodając tłuszcz. Ciasto wyrobić aż będzie miękkie i elastyczne. Z wyrobionego ciasta zrobić kulę i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1,5 h.
Po tym czasie, ciasto wyłożyć na oprószony mąką blat. Rozwałkować na grubość ok 1-1,5 cm i wykrawać małe pączusie np kieliszkiem. Pozostawić do ponownego wyrośnięcia na ok 15 min.

Pączusie smażyć w rozgrzanym tłuszczu (do ok 175ºC).


Jeszcze ciepłe lukrować (w całości).
Lukier:
- 1 szklanka cukru pudru
- 4 - 5 łyżek gorącej wody
Cukier puder utrzeć z wodą do gładkości. Gęstość lukru regulować przez dodatek wody lub cukru, powinien być w miarę rzadki.
Smacznego! :)