Czyli bezy z bitą śmietaną i dowolnymi owocami -zarówno świeżymi jak i mrożonymi :) Zawsze jak mi zostaną białka z innych potraw to już wiem, że na pewno prędzej czy później będzie ten deser :) Białka można śmiało zamrażać, wystarczy tylko je rozmrozić do temperatury pokojowej i można działać :) Mając duże zapasy owców leśnych w zamrażarce - proponuję z malinami i jagodami.

Składniki na 16 małych bez*:
- 8 białek
- 400 g cukru pudru
- szczypta soli
- 4 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
- kilka kropel ekstraktu z wanilii
- 1 łyżeczka soku z cytryny
* średnica około 8 cm
Dodatkowo:
- dowolna ilość kremówki - najlepiej 30%
- cukier puder do smaku
- cukier waniliowy również do smaku
i oczywiście:
Białka z solą ubić na sztywno na najwyższych obrotach. Do tak ubitych białek dodawać kolejno po łyżce cukru pudru i dalej miksować. Na sam koniec dodać skrobię ziemniaczaną, ekstrakt i sok z cytryny i delikatnie wymieszać.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni z termoobiegiem. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i odrysować okręgi. Na nie wyłożyć ubitą pianę.

Takie placki białkowe włożyć do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 150 stopni C. Piec 30 min i po tym czasie, wyłączyć piekarnik i zostawić jeszcze bezy przez kolejne 30 min w piekarniku, nie otwierając piekarnika! Bezy wystudzić.

Następnie śmietanę ubić mikserem. Dodać odrobinę cukru waniliowego i cukru pudru jednak nie wolno przesadzić, bo cały deser będzie za słodki i zrobi się mdły. Nakładamy śmietanę na bezy i posypujemy owocami. Jedyne co teraz pozostaje to zabranie się do jedzenia :)

Smacznego! :)