Tym razem skoro mamy karnawał - Faworki idealnie pasuj± ;) U nas to już tradycja, że robi się je na Sylwestra, a potem się objada w kolejne dni (chociaż nie starczaj± wcale na tak długo ;) ) gdyż zazwyczaj robimy z 5 porcji ;) Dobra opcja na wyżycie się gdyż wymagaj± najpierw dobrze zagniecenia ciasta a potem trzeba je rozwałkować bardzo cieniutko :) Ale i tak warto się troszkę pomęczyć i je zrobić, bo s± pyszne ;] Przepis pochodzi z zapisków mojej Mamusi.

Składniki na jedn± porcje:
- 20 dag m±ki
- 3 żółtka
- Sól
- 3-4 łyżki gęstej ¶mietany
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka spirytusu
Dodatkowo:
- 50 dag smalcu do smażenia
- 10 dag cukru pudru do posypania
- Bibuła
M±kę zmieszać ze ¶mietan±, zrobić zagłębienie, dodać żółtka, szczyptę soli, proszek. Wszystkie składniki wymieszać razem, następnie wyrabiać ciasto na jednolit± masę. Ciasto ma mieć gęsto¶ć ciasta kluskowego. Ciasto wałkować partiami dosyć cienko staraj±c się jak najmniej podsypywać m±k±. Krajać radełkiem lub nożem na paski szeroko¶ci ok. 3 cm i długo¶ci ok. 15 cm. Każdy pasek przekrajać wzdłuż w ¶rodku na przestrzeni 5-6 cm i przewijać.

Zrobić próbę temperatury tłuszczu wrzucaj±c kawałeczek ciasta, jeżeli zaraz podpłynie i szybko się zarumieni, można smażyć. Smażyć z 2 stron na jasnozłoty kolor przewracaj±c widelcami. Wyj±ć, osaczyć na bibule, przełożyć na talerz i oprószyć cukrem pudrem. Układać w piramidkę na okr±głym półmisku.

Smacznego! :)